Fi
Blog > Komentarze do wpisu
11 :::52 | Urban myths - Relax, it's Ireland

Irlandia. Z czym się kojarzy? Wiem, wiem - że ciągle pada, że jest pięknie zielono i że Irlandczycy to przemili ludzie. Ale takie zdanie mają na pewno turyści, którzy wpadają tu na weekend, może dwa.

Realia są oczywiście zupełnie inne. Zatem dziś troche konstruktywnego marudzenia - a jak - czyli Irlandia jaka jest naprawdę. Jakiś czas temu, piszący te słowa zaczął pewnego rodzaju podsumownaie swojego pobytu tutaj, czyli 8 tematów na 5 lat jego pobytu na pięknej zielonej wyspie. Z tego co mu wiadomo, trzy tematy zostały zamknięte, zatem żeby przejść łagodnie do następnych, dziś przerywnik.

Większość opinii, zdań oraz wypowiedzi zaczerpnięto z różnorakich forów polskich o Irlandii, dlatego zabawimy się w w pytanie i odpowiedź. Ale niektóre osoby mogą poczuć się poruszone, wręcz obruszone opiniami zawartymi poniżej, więc dodamy, iź owe opinie są generalizacją, uogólnieniem pewnych zachowań. Wiadomo jak jest... nie przyklejac wszystkim tej samej etykietki. Ogólnie zasada jest tak, że porównujemy malkontentów Polaków do pijaków Irlandczyków.


Zatem lecimy:

Irlandczycy nie wynajduja problemów na kaźdym kroku, nie przejmują się jakoś zbytnio i generalnie maja wszystko w dupie. W Polsce wszystko wiąże sie ze stresem, szkola, praca, rodzina.
Stres w Irlandii NIeee ... Oni nie są zestresowani, zero stresu.

Racja
! Irole luzaki.

Mamy podobną historię, też walczyliśmy o wolność.
Racja, chociaż oni wciąż używają języka swojego gnębiciela.

Dzieci sie wychowuja na ulicy wlaściwie. Najprostsze rozwiazanie dla rodziców - najlatwiej wykopac 'na dwór' i miec dzieciaka z głowy. Maluchy od rana do nocy kopia piłę na uliczkach, więksi jezdza na rowerach. Niezaleznie od wieku, wszyscy zaczepiają przechodniów. Do tego na mieście widuje wypindrzone, wymalowane i wyczesane ( kto widzial irlandke lub czytał notke o Dżastinie B. ten zrozumie ) malolaty w dresach wyzywajace i wysmiewajace glosno ludzi. Na to nikt oczywiscie nie reaguje, bo to normalne.
Ano racja. Polecam Shefiff Street i rejony!!!

Nie są ciekawi świata, na urlop jadą by się spalić na czerwono np w Hiszpanii albo na Kanary. Co za tym idzie nie znaja innych językow, właściwie to nawet irlandzkiego nie znają.
Tia, Racja...

Odnośnie niedbalstwa o różnego rodzaju 'gadzetów' np samochody, super nowoczesne pralki, lodowki, telewizory itd... otóż, my Polacy dmuchamy i chuchamy na wszystko czego sie 'dorobimy', samochodziki czyste, pralka sprawna, stoly nieodrapane , telewizor po 3 latach prawie jak nowy i takie tam..
Irlandczycy natomiast mają to gdzieś, bo koszt np telewizora LCD to dla nich zacisniecie pasa na 2 tyg, a u nas pozyczka na 2 lata:).
Tia, Racja...

Irlandczycy są zadziwiająco pomocni. Kiedy spotyka się Irlandczyków, którzy pomocni nie są, to... to jest... oburzające; ) W Polsce nie dziwi nas ludzka nieufność i sobkowatość. W Irlandii ona jednak szokuje.
Tia, Racja oczywiście na wielki plus Irlandczyków, ale małolaty i młodzież już mniej uczynna... Inna sprawa, że teraz inni młodzi Irlandczycy żyją już w nieco innym świecie i coraz bardziej przypominają zwykłych młodych Niemców czy Francuzów.

Plotkowane. Irlandczycy na pewno chętnie plotkują i lubią wszystko o wszystkich wiedzieć, ale z oczywistych przyczyn jest to bardziej typowe dla prowincji. W dużych miastach, podobnie jak w polskich miastach, ludzie są sobie częściej obcy. Natomiast ich plotki nie są tak przepełnione zawiścią, jak to się częściej spotyka w Polsce. W Polsce kiedy komuś się układa, to wszyscy podskórnie czekają, aż człowiek się potknie i znajdzie się niżej niż oni. Wtedy zostanie przywrócona równowaga. W Irlandii tego nie ma. Owszem oni chcą wszystko o Tobie wiedzieć, ale Ci źle nie życzą.
Racja, zaczy się znowu plus dla Irlandczyków za... prostotę źycia.

Wiekszosc tubylców ma nature brudasa, plotkarza, dwulicowca, alkoholika, lenia, rasisty, klamcy, nieuka itp, ale i my Polacy tacy jestesmy doskonali... Troche autokrytyki zawsze się przyda :))

Jedzonko i kultura. Zauważyliście, jaki zostawiają syf po zjedzeniu posiłku [choćby chipsów z vinegarem, na/pod stołem? bleh. świnie.
Tia, racja. Piszący te słowa na początku swoej bujnej kariery w tym kraju otrł się o prace w "restauracji" i racja. Świnie!

Tak, Jakiś pan polityk, kilkanaście lat temu powiedzieł, ze Polska to będzie drugą Japonią. Chyba nic z tego nie wyjdzie i zostnanie być co najwyżej drugą Irlandią... Oby jednak nie... oby nie...

Wniosek na koniec jest bardzo prosty - naród w sumie sympatyczny, ale na pewno nie idealny - bo jak już mówiłem, idioci są wszędzie i na to nic się nie poradzi. Nie za wyksztaπcony, bez polotu nazwijmy to delikatnie, ot w swojej zaściankowości im dobrze i tu jest ich świat. Wyskoczá do rodziny do USA, KAnady czy Australli - tam gdzie mogą się dogadać i tyle... Co ich stosunku do Polaków, to ja nie narzekam. Chociaż spoglądając czasem na to jak wielu naszych cudownych krajanów stacza się za granicą, jak leżą na moich chodnikach też bym nie lubił, proste. Irlandczycy są bezproblemowi, może nawet prości, ale nie chciałbym zeby to źle zabrzmiało, bo wiele temu krajowi i ludzią zawdzięczam, w końcu pare lat mego życia, więc plusów zdecydowanie więcej niż minusów w tym dość negatywnym w jak i w kontekście jak i pewnie w odbiorze wpisie...

Acha, i piją strasznie dużo... Zawsze i wszędzie... no nie halo...

poniedziałek, 18 kwietnia 2011, dubh_linn

Polecane wpisy

Komentarze
2011/04/19 00:23:29
Do tej analizy można by coś jeszcze dodać albo się doczepić, że Irlandczycy to nie tylko Dublińczycy, ale generalnie zgadzam się. Pozdro
-
kachaduzba
2011/05/12 16:40:39
Z jedna rzezca musze sie nie zgodzic. Gdybys zajrzal do historii to wiedzialbys, ze Irlandia byla okupowana przez Anglie przez wiekszosc czasu, jakies 800 lat. I w tym czasie nie bylo zadnych ulg jesli chodzi o uzywania jezyka - kazdy kto powiedzial slowo po Irladzku byl zabijany na miejscu.
Gdyby Polska byla pod zaborami tak dlugo my pewnie tez juz nie mowilibysmy po Polsku.
-
kachaduzba
2011/05/12 16:41:45
Z jedna rzecza musze sie nie zgodzic. Gdybys zajrzal do historii to wiedzialbys, ze Irlandia byla okupowana przez Anglie przez wiekszosc czasu, jakies 800 lat. I w tym czasie nie bylo zadnych ulg jesli chodzi o uzywania jezyka - kazdy kto powiedzial slowo po Irladzku byl zabijany na miejscu.
Gdyby Polska byla pod zaborami tak dlugo my pewnie tez juz nie mowilibysmy po Polsku.
-
dubh_linn
2011/05/12 23:39:02
@kacha.

Może masz racje, coś w tym jest. Ja pamietam z podstwówki ze w wielkopolsce, gdzie mieszkalem, byly organizacje, które kultywowaly polskość, ale szly na pewne ustępstwa z niemcami. Niemcy wiedzieli, ze jak chwycą polaków za ryje, to im sie germanizacja nie uda, więc szli na ustępstwa pewnego rodzaju i pozwalali na uzywanie jezyka polskiego... ale masz racje, zabory to tylko 123 lata... U rosjan nie bylo tak fajnie...