środa, 03 lutego 2010
Czas Apokalipsy
Tia... mało literek ostatnio czyli się tłumaczymy, bo po mimo nikłej ilości treści, jest dużo jakości, albo jak ktoś tam nazwał. Zatem jak nie piszemy, to pracujemy, czyli nad tym ostatnie 2 tygodnie były spędzone na tym... ![]() Portfolio
I zajmowaliśmy się też tym... ![]() Machooora BODO party ...i tym... ![]() ...oraz przede wszystkim tym... ![]() Tak, ale blog niedlugo wróci na piedestał, czyli nowe notki już niedlugo, bo w głowie napeawdę duzo informacji, przmeyśleń i dywagacji...
niedziela, 17 stycznia 2010
Kosiarz umysłów
Czyli w głowie dużo rzeczy, ale jakoś nie można spokoju wewnętrznego odnaleźć. Znaczy się trzy notki rozgrzebane, ale zakończenia brak. Zatem, by słowo swe miejsce znalazło, by po prostu się odleżało i dobrze naciągnęło treścią, podsyłamy link do zimowych zdjęć Dublina... wykonanych przez tu oto piszącego... Czyli jak widać, talent samorodny, nie tylko umie ciekawie i interesująco pisać, i puentować rzeczywistość (zazwyczaj negując prawie wszystko) ale potrafi, a może inaczej, ma oko, czyli fotki trzaska nie lada... Tak - dobrze być skromnym... Brrrr... zimno, czyli zapraszamy na kilka zzzzzimnych fotek
czwartek, 07 stycznia 2010
Ultimo capodanno
Może jeszcze raz dziś o tym co za oknem, bo to rzecz unikalna. Jak dobrze wiemy, Irlandia leży w Europie. Europa to centrum biznesowego świata. Irlandia (do nie dawna) tygrys tej Europy, jak bardziej zaawansowane (ponoć) pod względem IT państwo. Jeśli nawet to nie prawda, to PKB ostatnich lat było porażająco wysoki. Co z tym się wiąże, idzie zamożność społeczeństwa. Dobrobyt, rozkwit miast i wsi. ![]() To co się dzieje na ulicach Dublina jest może nie już śmieszne, to było śmieszne wczoraj o tej porze, dziś jest to komitragiczne. W poprzedniej notce, zostaliście drodzy czytelnicy poinformowani o tym, że 2 cm śniegu spadło na wschodnią Irlandie. Śnieg śniegiem, szybko zrobiła się chlapa po czym wiecozrnie wczoraj wszystko zamarzło. Wszystko. Dosłownie wszystko, jak się okazało dziś nad ranem, jak służby metrorologiczne rano powiedziały, iż było minus 6 w Dublinie w nocy. Wszystko zamarzło czyli między innymi nieczystości płynne oraz mniej płynne - że pozwole się tak wyrazić. Ale o tym później, teraz komentarz do małego artykułu o irlandzkiej architekturze... (...) dublin to prawdopodobnie najwieksza wies swiata, 2/3 miasta nadaje sie do natychmiastowego wyburzenia (ach te ich kurniki z gipsu i dykty smierdzace, zawilgotniale, niedogrzane, jeszcze do niedawna sprzedawane za kosmiczne pieniadze), pod wieloma wzgledami irlandia jest jeszcze w sredniowieczu, chociaz irlandczycy to sympatyczni, otwarci ludzie (pod tym wzgledem to Polacy sa wiesniakami) (...) O otwartości irlanczyków napiszemy innym razem dziś o tym, co w pewnej ankiecie, kiedyś, w pewnym podkascie otrzymało, zataz po oknach otwieranych do zewnątrz, najwyższa noter na bezsens irladzkiego budownictwa. Czyli uklady kanalizacyjne na zewnątrz. Także... Czyli na elewacji, piękne, grube rury, z jakże ciekawą zawartością. Wielkie irlandzkie osiedla, domki po horyzont, 1 piętrowe, nie będziemy się rozpisywać o ich funkcjonalności, i designie - szkoda czasu. Zatem wszystkie te domku mają system kanalizacji na zewnątrz, i dzis w nocy, a w zasadzie dziś rano w radio nagle okazało się, jak to pani miło opowiedziała, ze mniejwięcej dosadnie, że "gówno w dublinie zamarzło na kamień". Czyli jak woda (czytaj gówna zamarazją, to zwiększają obiętośc a rury pękaja... I nie tylko te na pięknych fasadach domów, ale i te wkopane w ziemie. Pierwszy raz, drodzy czytelnicy - powiemy otwarcie - żal nam irlanczyków. Żal, że tak ich los doświadczył. Naprawdę sobie nie radzą. Jeśli mróż nie zelży, nie będzie autobusów, ani chodników odlodzonych do marca, bo wtedy, na 17 marca, na Patryka ktoś wpadnie na pomysł, moż einaczej, wkońcu wpadnie po rozum do głowy, że parad apo lodzie nie pojedzie... więc trzeba będzie coś z tym lodem zrobić. A my Polacy się śmiejemy. A My, POLACY - wiemy co to ciężka, kurewsko mroźna zima, po mimo tego, że drogowcy wyjątkowo nas nie zawiedli. O yea!!! I na koniec jeszcze jeden cytat z komentarza pod pewnym arytkułem (...) w Polsce jest o niebo lepsza niż w Irlandii (deweloperzy w irl uzywali jak najtanszych materialow: sciany z gipsokartonu, w korytarzach zamiast plytek tanie wykladziny, itp. W Polsce nikt czegos takiego by nie kupil, dodatkowo żeby było taniej to wiekszosc irlandii zabudowali kilkoma rodzajami domkow, budynkow....w dublinie nowoczesna zabudowe spotkac można jedynie w dublin docklands i ifsc (chociaz ifsc jest tandetnie wykonane), Polska jest niedoceniana a Irlandia przereklamowana ( w Irlandii zrozumialem jaka sile ma propaganda, obecnie irlandczycy probuja zrobic ze swojej wyspy doline krzemowa...i te ich hasla non stop powtarzane w prasie: innovation nation, silicon republic, super smart kids (super bystre dzieciaki...;-), extremely well eductaed workforce, etc. A przeciez ci którzy spedzili troche czasu dobrze wiedza ze irlandczycy do super kumatych nacji nie naleza, Polacy swoja przedsiebiorczoscia bija iroli na glowe (dlatego będziemy potega za kilkadziesiat lat), Irlandczycy sami z siebie nie potrafili stworzyc dobrobytu, potrzebowali gigantycznych pieniedzy z ameryki, ue, dodatkowo kosmicznie się zadluzyli i wszystko...przejedli i zostali z reka w nocniku, drugi taki boom w irlandii się nie powtorzy. (...) Dziejiejszą notkę sponsoruje film, pod znamiennym tytułem: Noworoczny koniec świata, to nic ze włoski... |